Kobieta z czarną chustą
na łysej głowie
nikt nie wie dlaczego ich nie ma
pusty śmiech kostuchy
zaciskał się na sercu
ledwo już bijącym, zmęczonym
marzenie o szklance czystej wody
przypierało do muru z rozpadających się cegieł biedy
nie umie płakać, życie jej nie nauczyło łez
twarda i silna dumnie idzie pustą ulicą
te uśmiechy spływają jak rześki deszcz wiosną
mogę odejść
z duszą i nowym życiem...
napewno Aniu wyrzucilabym obydwa juz, nie sa do niczego potrzebne, ale warto pogrzebac jeszcze pogrzebac przy tym wierszu, jest tego wart:)
zgłoś
Szel ma rację. jest tego wart, w "dlaczego" spacja niepotrzebna. pozdrawiam.
zgłoś
już poprawiam, dzięki bardzo za miłe słowa:)))
zgłoś