16 września 2011

poezja

przemubik
przemubik

reinkarnacja

Poduszka strapionych pożera mnie żywcem
dwanaście godzin minęło jestem w swym umyśle
tworzę traktaty o rozpadzie rzeczy
materia śmierci przychodzi w odsieczy
może to już ostatni raz umieram może po raz pierwszy
udając że żyje nigdy nie istniałem
tybetańską księgę śmierci przeczytałem
przestać być wśród trupów taki pomysł miałem
gdy umierałem na ucho mój mistrz szepnął mi modlitwę marzeń
jednak w czarny grób znów wprowadził mnie splot zdarzeń
tak mi się przydarza sto tysięcy razy
umierać zanikać wśród tysiąca twarzy

Ustinja21
16 września 2011 o 17:14

Pomysł, jak widzę, ciekawy, natomiast wykonanie pozostawia nieco do życzenia. Przede wszystkim te nierytmiczne rymy, które są bardzo nieprofesjonalne: istniałem-przeczytałem-miałem/marzeń-zdarzeń. Staraj się nie łączyć w rymach rzeczowników z rzeczownikami, czasownikami, etc. I wywaliłabym wers pierwszy i czwarty. "Przydarza", nie "przydaża". To tyle moich smętów. Pomyśl nad edycją, wyjdzie coś fajnego :) Pozdrawiam.

zgłoś

przemubik
16 września 2011 o 17:18

to rymy nieregularne, takie lubię...tworzę po swojemu, ...a która ustawa poetów zabrania łączyć w rymach czasowników z rzeczownikami?

zgłoś

Miladora
16 września 2011 o 21:52

Żadna, Przem, ale rymy gramatyczne, tzw. częstochowskie, są dość niskiego lotu. Piękno wiersza polega nie tylko na jego treści, lecz i na formie. Jeżeli się używa wyświechtanych zwrotów, może powstać banał. I najczęściej powstaje. Ustinka ma rację - pomysł dobry, wykonanie by się przydało bardziej oryginalne. Żeby z wiersza nie wyszła wyliczanka-klepanka. ;) Ja bym się jeszcze pobawiła z tym i przemyślała. Dobrego. :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się