czarny długopis okłamał mnie
mówił że chce stworzyć piękne dzieło
tymczasem
czarnym atramentem zgwałcił kartkę
biała kartka ma teraz w sobie czarne słowa
brudu nie sposób zmyć
na szczęście pozostało jeszcze trochę białej przestrzeni
te miejsce próbuje wypełnić ja
starając się dać tyle miłości i wytrwałości ile potrafię
świadomy swoich ograniczeń wiem że niektórych rzeczy nie cofnę
a może to nie był gwałt tylko oczekiwanie, ciekawość i przyzwolenie. Generalnie nie lubię nadmiaru gwałtu w tekstach.
zgłoś
To jak tabula rasa... zapisuje nas życie bez przerwy i nie ma powrotu do niewinności, bo tylko całkowita niepamięć może wymazać to, co już zostało utrwalone na karcie. Ale można mieć wpływ na treść zapisków... Przemu - przyjrzyj się powtórzeniom w tekście - za dużo ich jest. ;) Gdybyś dał "ciemny długopis" i usunął "czarnym" w atramencie (atrament zawsze kojarzy się z czernią, ciemnym kolorem), to "czarne słowa" nie są już powtórzeniem. Masz jeszcze powtórzenia "kartka" i "biała". Można ominąć - "atramentem zgwałcił białą kartkę/ma teraz w sobie czarne słowa/brudu nie sposób zmyć/na szczęście pozostało jeszcze trochę czystej przestrzeni/ - i nie ma już powtórzeń. ;) Aha - zmień szyk w tym wersie - "te miejsce próbuje wypełnić ja" (przy okazji literówkę popraw). Naturalniej brzmi - "próbuję wypełnić te miejsca/starając się wpisać tyle miłości itd". No i opuściłabym "swoich" w "świadomy (swoich) ograniczeń", bo to zbędne dopowiedzenie. Dobrego dnia. :)
zgłoś