ułamek
wydumałbym mu początek i przeszłość zmyślił
linearnie, ponieważ jest czas i miejsce naszego
bycia; jest? tak się mierzy rozum i sekundy
poznania z profundis. wydobywasz mnie z dnia,
zasłaniasz twarz jak wiatr mierzy odległość
oddechem. kiedy spotkam cień burzy, która zasklepia
we mnie ciemnię, mam w garści milimetr duszy,
która drąży ciemniej; i gdybym miał jeszcze raz
przepalić życie, będę pośród. jednią
jeszcze raz przepalić życie, to będę pośród. Jednią
Czy uniósłbym milimetr duszy, kochanie?
Czy zatapiając się we włosach, zapadłbym się, jak
Hiob poniewierany pryzmatem Boga?
Śnię – na jawie – odbicie kilku fotografii, czasami chciałbym cię
mieć na slajdach i przepuszczać przez diaskop; bo świt głębiej
wchodzi, gdy odnajdujemy się poprzez cienie i niuanse świateł.
Bo nasz świat jest jak maszyna do pisania nieskończonej opowieści
o snach, trójkątach, morskich waleniach i szkwałach, tak prostych jak
rżnięcie kartek na brulion, szast prast, na cykle wiatrów.
np. ten drgający, nieomal "mantryczny"niepokój dryfujący z frazy do frazy wiele może wnosić do próby zrozumienia siebie, a może i świata nie tylko peela? z przyjemnością przeczytałem JanieP - dobrego wieczoru;)
zgłoś
podoba mi się sformułowanie "mantryczny niepokój", no ale to już moja tajemnica dlaczego, heh;) pozdry Michale
zgłoś
Tak!
zgłoś
:)
zgłoś
siemanko;)
zgłoś
jeden z lepszych, jakie dziś czytałam.
zgłoś
miło mi, dziękuję i pozdry serdeczne:)
zgłoś