24 stycznia 2012

poezja

dora pandora
dora pandora

Bal

W tańcu ze śmiercią baluję
bólu już nie czuję
splatane dłonie mamy
i tylko się kiwamy
Chciałabym by trwało to wiecznie
by nigdy nie przemijało
splatane dłonie mamy
wzrok w siebie slepo wpatrzony
chcę z nią tańczyć
tańczyć aż do śmierci.

23/07/2011

Miladora
24 stycznia 2012 o 23:49

Myślę, że najpierw mogłabyś się zdecydować, Dora, czy to jest wiersz rymowany, czy wolny, a potem konsekwentnie trzymać się tego. ;) Bo prawdę mówiąc wyszedł ni pies, ni wydra. ;) Dobrego :)

zgłoś

Sede Vacante
25 stycznia 2012 o 09:49

Można by to podkręcić, w puencie śmierć zastąpić czymś innym, żeby się nie gryzło, klimat pozostaje niezmiennie "mój", absolutnie nam po drodze ucieczkami w nie rzeczywistość, choc może brakuje tylko bardziej wyszukanych, ciekawych metafor, czegoś co zmiażdży serce, ale jest dobrze, karmie sie tymi słowami.

zgłoś

dora pandora
25 stycznia 2012 o 18:46

Ok:)))Pomyslę i poprawie:)))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się