W tańcu ze śmiercią baluję
bólu już nie czuję
splatane dłonie mamy
i tylko się kiwamy
Chciałabym by trwało to wiecznie
by nigdy nie przemijało
splatane dłonie mamy
wzrok w siebie slepo wpatrzony
chcę z nią tańczyć
tańczyć aż do śmierci.
23/07/2011
Myślę, że najpierw mogłabyś się zdecydować, Dora, czy to jest wiersz rymowany, czy wolny, a potem konsekwentnie trzymać się tego. ;) Bo prawdę mówiąc wyszedł ni pies, ni wydra. ;) Dobrego :)
zgłoś
Można by to podkręcić, w puencie śmierć zastąpić czymś innym, żeby się nie gryzło, klimat pozostaje niezmiennie "mój", absolutnie nam po drodze ucieczkami w nie rzeczywistość, choc może brakuje tylko bardziej wyszukanych, ciekawych metafor, czegoś co zmiażdży serce, ale jest dobrze, karmie sie tymi słowami.
zgłoś
Ok:)))Pomyslę i poprawie:)))
zgłoś