Wywróżyć z fusów
ostatnią podróż i wypadek.
Wyhamować odpowiedź zgodną
z utrzymanym rytmem bijącego
serca,
w ostatnich sekundach.
Niełatwo miałaś kochana
pijąc gorzką herbatę
ułożyć sflaczałe ścinki listków
w czytelny piktogram
dla mnie,
kochanego przez ciebie herbatnika,
roztrzaskanego o twardą podłogę
w naszej małej wspólnej kuchni.
Kochanie, nie umyłaś filiżanki,
fusy.
Chyba zabrakło pomysłu na mocniejszą pointę. Bardziej wyraziste odniesienie. Lirycznie, ale brak mi silniejszego przytupu. Zaproponowane powtórzenie tytułu nie satysfakcjonuje mnie - od Ciebie wymagam więcej ;)
zgłoś
Lubię, kiedy jesteś wymagająca, Kasiu ;)
zgłoś
trochę się posprzeczam z Kasią - ta pointa bardzo mi pasuje ale nie do herbaty, fusy to w czajniczku, chyba że jestem zbyt konserwatywna, ale sam zarzut nieumycia jest bardzo wymowny i taki do ukrycia smutku
zgłoś