Jestem mysim treserem.
Rozgryzam myszy.
Mysim treserem jestem, mysim.
Mysz numer jeden.
Skubała zębami miotłę pod którą się ukryła.
Obserwowałem mysie myśli.
Wrodzone reakcje obronne, strach,
zjadanie ręki, która żywi.
Zanotowałem.
Mysz numer dwa.
Zabłądziła w prostym labiryncie.
Nie pomogły odchody,
ślady pazurków na styropianowych ścinkach, gubiona sierść
ani wabik przy wyjściu.
Obserwowałem mysie myśli.
Strach i panika,
próba konstruktywnego myślenia,
ograniczona motoryka małego mózgu.
Zanotowałem.
Mysz numer trzy.
Przy wyjściu z łamigłówki umieściłem mysz i okruchy chleba,
które prowadziły do wnętrza labiryntu.
Nie wybrała wolności.
Obserwowałem mysie myśli.
Niezdecydowanie, głód wrażeń,
instynkt łowcy, hierarchia wartości nastawiona na "mieć".
Stałem się mysim Mojżeszem,
rozstąpiło się morze.
Brak reakcji.
Zanotowałem.
Jestem mysim treserem, mysim.
Wszędzie myszy,
nie wiem gdzie podziali się ludzie,
pełnowymiarowi.
pomysłowe, każe przystanąć
zgłoś
Jak dla mnie bardzo ciekawe. ;) Tak tylko myślę, czy "ludzie i myszy" nie byłoby lepsze... Bo ten tytuł za bardzo kojarzy się ze Steinbeckiem, a przecież nie ma do niego odniesień. Aha - Ponczillo, a gdyby tak usunąć ostatnie słowo? I "ludzie" dać niżej? Mam wrażenie, że "pełnowymiarowi" jest tu zbędnym dopowiedzeniem. ;) Dobrego. :)
zgłoś
Dzięki Mila. Tytuł- faktycznie; koniec zostawiam.
zgłoś
specjalnie loguję się, by wyrazić podziw dla autora za wiersz - tak!!!
zgłoś
Dziękuję Gabrysi ;)
zgłoś
Empiryczne podejście zaprowadziło mnie w dość przerażające rewiry - laboratorium świata, w którym to nie myszy a ludzie są obiektem - jakie byłyby wnioski ?- aż boję się pytać jak często można byłoby pomylić człowieka z gryzoniem/To bardzo ciekawy tekst i jak czytam inne Twoje - no cóż - masz chyba swój styl - co cenię bardzo/ pozdrawiam.
zgłoś
ach jeszcze jedna rzecz: rzeczywiście to dopowiedzenie na końcu, o którym wspomina Miladora - mi też wydaje się tu zbędne - ale to tylko moje zdanie. Pzdr.
zgłoś
Dzięki za poparcie, Etherial. ;) Bez "pełnowymiarowych" jest też lepszy rytm pointy. ;) Może Ponczillo jednak się skusi. ;)))
zgłoś
No cóż takie prawo autora - specjalnie jednak bym nie naciskała na Powyższego ;) bo wiem, że trudne bywają takie rozstania - a my wkońcu Miladora możemy poczytać to jeszcze raz po naszemu ;) pozdrawiam raz jeszcze autora i Ciebie Mil.
zgłoś
Oczywiście że nie będę naciskać - prawo Autora świętym jest. :))) Buziaki, Ether, a jednego dla Ponczillo. :)
zgłoś
ups.."Autora" - jak zawsze oczywiście z dużej litery/ przepraszam Cię Ponczillo/ukłony
zgłoś
Nie gniewam się
zgłoś
się cieszę :)
zgłoś
cieszę się, że się cieszysz, że się nie gniewam :))
zgłoś
"pełnowymiarowi" jeszcze przetrawię, póki co zostaje jak jest. Dzięki za wszystko.
zgłoś
Czy to przypowieść o karłach achondroplastycznych, że upierasz się przy "pełnowymiarowych"? Dobry tekst.
zgłoś
Nie jest o karłach Jarosławie. Ludzie pełnowymiarowi fizycznie i mentalnie, nie ludzie - myszki.
zgłoś
Haha - dokładnie tak Miladora ;)) ściskam przyjażnie/ A Autor niech trawi.. ;) Ponczillo - się cieszę, że się cieszysz, że się cieszę, że się nie gniewasz..uffff ;)
zgłoś
Dobry pomysł, niewykorzystany poetycko. Za dużo łopatologii
zgłoś
Fakt mało poetyckie ale czy musi takie być?
zgłoś
Podoba mi się :)
zgłoś