8 września 2011

poezja

Ponczillo
Ponczillo

Róża

Róże przy rurze oplatają ją,
chciałbym je zerwać
ale nie ma szans.
Zabiję w sobie strach,
rozbudzę odwagę
lecz zamiary wobec Ciebie
tylko róży zdradzę.

Róża przy rurze, oplata ją
podaruję nowe życie
odcinając ją.

Róża przy murze rzeźbi tynk,
na czarno-białej fotografii
przed ścianą
ty.

Róża przy murze nadaje ton,
zrobię z niej smyczek
wyginając ją.
Zagram na skrzypcach płynne legato
rozpalę staccato
rozmażę spiccato.

Naga róża u twych drzwi rumieni się,
jeśli na mnie czekasz
otwórz je.

Róża w kałuży zadeptałem ją,
mnie nie przepraszaj,
zaopiekuj się nią.

hossa
8 września 2011 o 14:18

a ja myślałam, że róża jest już w poezji de mode a tu proszę :)

zgłoś

Ania Ostrowska
8 września 2011 o 14:38

tym razem nie trafiło do mnie wcale :(

zgłoś

hossa
8 września 2011 o 14:40

a dlaczego Ania? tak z ciekawości pytam ? Mnie się podoba, róża może być w tym tekście i różą i kobietą w różnych odsłonach

zgłoś

hossa
8 września 2011 o 14:43

pytam się, ponieważ mnie czasami podobają się tak różne teksty, często zupełnie z innych bajek, że ostatnio doszłam do wniosku : nie znam się kompletnie;)

zgłoś

Ania Ostrowska
8 września 2011 o 14:44

bo odbieram je jako "dydaktyczne", a ja tego nie lubię

zgłoś

Ania Ostrowska
8 września 2011 o 14:46

a ja naprawde nie znam sie kompletnie - odbieram wiersze tylko na poziomie emocji - i przyzwyczajeń językowych :) bo ja generalnie z prozy jestem :)

zgłoś

hossa
8 września 2011 o 14:46

a to przeczytam jeszcze raz, nie widzę dydaktyzmu póki co:) jak znajdę chociażby listek dydaktyczny to odwołam plusa;)

zgłoś

Ania Ostrowska
8 września 2011 o 14:49

każdy odbiera swoimi czułkami :) nic nie odwołuj broń boże

zgłoś

hossa
8 września 2011 o 14:51

żartowałam, kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera:) Ja prozę dotykam zaledwie dla mnie jest za trudna:)

zgłoś

Ania Ostrowska
8 września 2011 o 14:52

to dokładnie odwrotnie, jak ja

zgłoś

Ponczillo
8 września 2011 o 15:30

Droga Aniu, czy wiersz ma dla ciebie charakter wychowawczy w którymś konkretnym momencie czy jako całość jest dydaktyczny, pouczający? Myślę, że chodziło ci bardziej o rutyniarski i przegadany temat, mentalne połączenie róża plus kobieta = miłość. Fakt temat róży jest przegadany ale głupio byłoby pisać np. o amarylisie, który dla niektórych może jest ładniejszy od róży. Wcześniej nie pisałem na ten temat, teraz postanowiłem to zrobić. Myślę , że wiersz nie ma jednak charakteru dydaktycznego, wychowawczego, czyli kwiat nie musi symbolizować miłości ale np. zdradę czy odrzucenie (zadeptana róża) jak w moim wierszu. Pozdrowionka

zgłoś

Ania Ostrowska
8 września 2011 o 16:25

Kurczę, tak to jest, jak się wygłasza opinie bez głębszego zastanowienia nad doborem słów. Nie, nie chodziło mi o rutyniarski i przegadany temat, ale o sposób ujęcia tematu. Używając, niezbyt fortunnie, określenia „dydaktyczny” miałam na myśli odczucie, jakie wzbudziły we mnie dwa fragmenty (ale te dwa wystarczyły żeby narzucić odbiór całości). Pierwszy to: „Róża przy rurze, oplata ją/ podaruję nowe życie/ odcinając ją.” Jeśli dobrze odczytuję to jako obraz wyzwolenia kobiety z roli półnagiej tancerki szczodrze rozdającej wdzięki , to razi mnie przesądzanie przez peela, co jest dla niej właściwszym wyborem, może wcale nie owo darowane nowe życie? Ona powinna decydować. W pewien sposób takie stwierdzenie jest wyrazem uprzedmiotowienia, i to mnie zraziło. Druga fraza, która mi zazgrzytała to: „Róża w kałuży zadeptałem ją,/ mnie nie przepraszaj,/zaopiekuj się nią” – znów tu ktoś za mnie wie lepiej, co jest właściwe, a co nie i pokazuje mi właściwe rozwiązanie. Nie wiem, czy teraz wyraziłam się dostatecznie jasno? Nie mam patentu na nieomylność (na szczęście) , być może odczytuję przytoczone fragmenty zbyt dosłownie lub zbyt prostacko. Jeśli Cię uraziłam - przepraszam .

zgłoś

Ponczillo
9 września 2011 o 09:24

Droga Aniu. Odcinając różę daję jej nowe życie (choć krótkie) przy ukochanej kobiecie; róża przestaje być florą staje się przedmiotem, prezentem, symbolem uczucia i kochania. Zadeptując kwiat daję kobiecie wybór czyli nie musi przepraszać wystarczy jeśli go podniesie i zaopiekuje się nim pamiętając o mnie. Fakt Aniu bardzo głęboko interpretujesz ale to dobrze. Lubie twoją krytykuj, ba!, uwielbiam kiedy się "czepiasz". Krytykuj, drąż, wnikaj, dociekaj, pytaj w końcu o to w tym chodzi, żeby zrozumieć autora. Zdrówka Aniu i nie przepraszaj mnie więcej :)))

zgłoś

Ponczillo
9 września 2011 o 09:25

"krytykę" nie "krytykuj"

zgłoś

Ania Ostrowska
9 września 2011 o 09:49

OK koniec z przepraszaniem, ale wiesz, nie wszyscy odbierają drążenie tak pozytywnie:) Ty również się nie hamuj

zgłoś

Ponczillo
9 września 2011 o 09:53

W porządku Aniu.

zgłoś

:)
8 września 2011 o 14:44

hossa :) Démodé chyba :)

zgłoś

hossa
8 września 2011 o 14:47

de mode jest przyjazne człowiekowi bez tych kreseczek ( nie umiem ich robić ;)

zgłoś

hossa
8 września 2011 o 14:49

Ania , ale mnie zaciekawiłaś, przeczytam później jeszcze raz, nie widzę na razie dydaktyzmu, natomiast coraz bardziej misie podoba szczególnie :Róża przy murze nadaje ton,/ zrobię z niej smyczek/ wyginając ją. Sprytne

zgłoś

Ania Ostrowska
8 września 2011 o 14:52

dydaktyzm nie dosłownie, w cudzysłowie jest zwróć uwagę - na szybko było :) ale coś w podobie

zgłoś

hossa
8 września 2011 o 14:55

Wrócę do tego tekstu później, bo muszę już znikać z netu. Rozpracuję dydaktyzm;) potraktuję to jak misję. ha ha . Też go nie lubię, chyba jestem wyczulona na niego, dlatego się zdziwiłam , że go tu zauważyłaś. :) Może faktycznie jest, a ja się spieszę i nie dostrzegłam.

zgłoś

laura bran
8 września 2011 o 16:45

Witam :) Przeczytałam dyskusję i widzi mi się tak, że ta róża nie zawsze jest tym samym. raz jest kobietą, raz zamienia się w rekwizyt, stąd pomyłka w interpretacji. dla mnie tekst niesamowicie plastyczny, jak pantomima. świetny. lubię takie pełne dramaturgii i obrazów wiersze :) nawet zużyte motywy grają tu świetnie.

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
8 września 2011 o 17:55

czyta się :)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
8 września 2011 o 18:19

To "ją" 'nią" i inne "ą" celowe? Mają imitować gitarę?

zgłoś

Ponczillo
9 września 2011 o 09:27

Można spróbować sobie zaśpiewać Wando, jeśli tylko chcesz. Czemu nie

zgłoś

Darek i Mania
8 września 2011 o 18:39

wszędzie róże - czyta się jak litanie -jakoś ten wiersz mnie nie przekonał do siebie

zgłoś

Ponczillo
9 września 2011 o 09:28

Kyrje Elejson, Jezu usłysz nas, Jezu wysłuchaj nas. Szkoda Darku

zgłoś

hossa
8 września 2011 o 22:19

wróciłam i dalej nie widzę dydaktyzmu:)

zgłoś

Stefanowicz
8 września 2011 o 22:52

Twój wiersz choruje na zaimkozę. Jest bledziutki i słaby. Dobrze byłoby go położyć, żeby wypoczął, wyleżał się. Moje dojdzie do siebie i zmieni się po czasie.

zgłoś

Ponczillo
9 września 2011 o 09:30

Zobaczymy, może kiedyś do niego wrócę i przepuszczę przez maszynkę do ulepszania wierszy. Cześć

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
8 września 2011 o 23:01

Wyszukane rymy robią wrażenie.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się