na pożegnanie
kochanie
na pożegnanie
niebo w ogniu stanie
zapłacze wszelka woda
rozstąpi się ziemia
od tego bólu
od tego rozżalenia
krzyk cierpienia usłyszy echo
i powtórzy
błysną pioruny największej w świecie burzy
spadną łzy jak deszcz
i stłuką do osocza zielone liście
na pożegnanie
kochanie
na pożegnanie oczywiście
na pożegnanie
kochanie
na pożegnanie
nasza miłość z martwych wstanie
wzleci i spadnie z nieba
na pożegnanie
kochanie
na pożegnanie tak trzeba
miłość jak grom z nieba
będzie długie spojrzenie
jakby upewnienie
i twoje plecy zobaczą
przyjaciele za mną
i rodzina przede mną
moje wołanie będzie rzeczą daremną
schylisz się po walizkę
dla miłości trumnę
na pożegnanie
kochanie
na pożegnanie umrę
Witaj, Kasiu; wiersz bardzo rozegzaltowany, a emocje nie są najlepszym doradcą. emanuje, wręcz wybucha od emocji i wszystko dosadnie ponazywane. postaraj się pisać o nich tak, żeby wywoływać refleksję, a nie ławowo ją eksponować. unikaj też rymów gramatycznych, zadbaj o rytm, o płynność tekstu. to nie jest dobry wiersz, ale czuć potencjał - dużo czytaj, powodzenia i do następnego :)
zgłoś
wiersz jest oczywisty bo ja jestem oczywista i moje uczucia. poezja to uczucia nie mam zamiaru ich upiększać czy ukrywać za metaforami. ale dziękuję. a rymy to mi osobiście nie pasują :)
zgłoś
Mnie się podoba fraza - "na pożegnanie kochanie na pożegnanie" i jej powtarzalność. Reszta niestety za kasiąballou. Ale od czegoś się zawsze zaczyna, więc pisz i wprawiaj się. Dobrego. ;)
zgłoś
mnie ten fragment okrutnie rozbawił, "poezja to uczucia nie mam zamiaru ich upiększać czy ukrywać za metaforami." - widzę, że Autorka w ogóle nie rozumie tego, co się do niej pisze, szkoda ps."na pożegnanie kochanie na pożegnanie", dźwięczy, jak refrenik piękny )
zgłoś
No tak ja nie rozumiem. Szkoda.Szkoda że krytykujesz i wyśmiewasz ale czy Ty próbowałeś zrozumieć mnie?
zgłoś
owszem, bo kiedyś ktoś mi powiedział prawdę. i wdzięczny jestem za to, ba, do dziś dnia szanuję merytoryczne uwagi a nawet pardon, "zjebkę", jeśli zasłużyłem na nią. od tego dopiero można zacząć dobre pisanie, uwierz - ja nie wyśmiewam, ja się serdecznie uśmiechnąłem.... od ucha do ucha. jeśli nie będziesz słuchała dobrych uwag, nie pojedziesz dalej, taka jest kolej rzeczy. może tak być, że nikt nie zostawi pod Twoim pisaniem żadnego komentarza, a to boli..... Cię pozdrawiam i życzę z całego serca sukcesów).
zgłoś
na posenkę punkową BARDZO nada się - na wiersz- raczej nie.
zgłoś
Ja wiem że się za bardzo obruszyłam przepraszam. Wszystkich przepraszam. Dziękuje za komentarze :) i Ciebie Michał też przepraszam :)
zgłoś
moja droga, jest ok, czytaj dużo dobrej poezji a nie bałwanów, jakich zatrzesienie i pracuj, zobaczysz, będzie lepiej, słońca dużo)
zgłoś
Na jeża-mustanga: a cóż Ty tak przepraszasz:p wszystkich, Kasia? Ja np. jeszcze się na Ciebie nie gniewam. I wyjątkowo nieprawdopodobne, że kiedykolwiek będę. Spox:d A tekst? "na pożegnanie / kochanie / na pożegnanie / schylisz się po walizkę". Jak dla mnie - wystarczy za cały wiersz. Dobrego, Czarny Anioł.
zgłoś
"na pożegnanie / kochanie / na pożegnanie / schylisz się po walizkę". wow, issa, to jest rewela)
zgłoś
Jak się narozrabia to się przeprasza , że trochę na zapas to trudno :)
zgłoś
czuj, czuwaj Kaśko)
zgłoś
Nie przejmuj się tak. ;) Najbardziej boli za pierwszym, drugim, trzecim razem, a potem człowiek robi wszystko, żeby nie obrywać i zaczyna wreszcie pisać wiersze. ;))) Czytaj, podglądaj, patrz i ćwicz. I faktycznie lepiej, żebyś dostawała wskazówki i nawet po głowie w komentarzach, niż żeby ich w ogóle nie było. ;))) Powodzenia. ;)
zgłoś
Dzięki wszystkim :) wyśpijcie się czy co tam chcecie :)
zgłoś
Czyżby czytelnicy oślepli na subtelną ironię? Może podobać się inkantacja - sens widzę i konsekwencję doceniam.
zgłoś
Cytuję samą siebie z komentarza powyżej, Jareczku - "Mnie się podoba fraza - "na pożegnanie kochanie na pożegnanie" i jej powtarzalność.", więc pozwól mi wyleźć z tego worka, do którego wszystkich upchnąłeś. ;)))))
zgłoś
za Florianem pośpiewałem,więc jest ok.:)
zgłoś
a śpiewajcie :) tylko proszę się ze mną podzielić zyskami z tego śpiewania:)
zgłoś
* patologiczny przymus pisania utworów literackich, wersja kliniczna.
zgłoś
"...Dlaczego ból pisze wiersze a nie idiotka ręka?..."
zgłoś