w winogronowym gaju spiralne pejsy zieleni
wessane setkami lat w obeliski
bujają pszczołami
wzdłuż światła snuje sie liliput nędzarz
w drewnianych trupięgach
czeka twarzą ku górze na wodę
tu może spaść mętna śmiercią
albo biała piaskowcem
pod mikroskopem
jedynie wodór wygląda wiarygodnie
reszta jest tylko prawdopodobieństwem
ciekawy flesz.
zgłoś
ucięłabym na wiarygodności. czyta mi się z inną wersyfikacją, ale treść przyjemnie się dozuje :)
zgłoś
Dzięki, Kasiu, za fotograficzne spojrzenie! E.
zgłoś
Lauro, na wiarygodności zawsze warto kończyć, bo więcej nie trza! Tylko co zrobić, jak lubię słowo"prawdopodobieństwo"??? Ale jednak możesz mieć rację. Na razie zostawię, ok? Co do wersyfikacji, w realu wierszyk ma inną, pewno, że tak, ale tutaj edycja jest przedziwna i nie chciało mi się dłużej z nią walczyć. Pozdrowienia ślę. E. Dzięki za pomoc w odzyskiwaniu poprzedniego wierszyka.
zgłoś
ja w takich dramatycznych okolicznościach układam nowy tekst i szast prast ;)
zgłoś
Święta racja! Mam w zapasie na śmieszne chwile trochę zamienników. Szast-prast i rączka! E.
zgłoś
nioo taa...romantycznie romantycznie...ja tu czekam na jakieś chochliki ew. chochołki. opisy piękne - mi znane skądinąd (skądkolwiek? ze snów?) tak się rozspacerowuję w tych odmętach wodospadzkich, a tu...bach! tablica mendelejewska - obuchem w łeb poetki (niby mnie - hehe!) masz plusa, za ten zaskok! :)))))))
zgłoś
Jak "ciężka woda" niemal, tak mi się skojarzyło. ;))) Pomyślałam, czy nie czytałoby się lepiej w innym szyku - w winogronowym gaju bujają pszczołami spiralne pejsy zieleni wessane setkami lat w obeliski - moim zdaniem brzmi bardziej naturalnie. ;)
zgłoś