siadaj napalę w piecu będzie cieplej
zimne są wieczory wiatr ciągnie od jeziora
lato było błękitno-złote pochowałem promienie po kieszeniach
jesień przyniosła z kasztanem oczy w odcieniu orzecha
wypełnione kryształkami spojrzeń jak witraże listne
rozpięłaś mnie na sztalugach w cynobrze i złocie
zakochany w brązie poznaję twoje sny trzymasz mnie
na wyciągnięcie słowa moja skłonność bycia jest wrodzona
nie przeliczę ile pulsuje we mnie wersów na godzinę
gdy brakuje słów zamykam oczy stale nienasycony
boję się głodu zagryzam wargami zamykają się
wszystkie pory roku w jedną zaledwie chwilę
których nie oddałbym ani jednej
nawet za cenę rozgrzeszenia
Z cyklu: Każdy wiersz ma twoje imię
dedykowany
Urzekły mnie "listne witraże" Pozdrawiam jesiennie :)
zgłoś
Bardzo ciekawy, przekonujący...:)
zgłoś
jesteś, na wyciągnięcie języka:-))). podoba mi się druga i trzecia zwrotka. fajne:-)
zgłoś
Witaj Bosski (ciekawe, czy zgadniesz, kto zacz). Urzekający tekst, zwłaszcza frazę ze słowami sobie zabieram.
zgłoś
Podziękowania dla Wszystkich:) Natalio Ciebie się rozpoznaje nawet po komentarzach:) uściski
zgłoś