w zadumie układam życie jak
białą
koszulę na grzbiecie. pnę się do góry
po schodach, na półpiętrze
rozbijam
o własne marzenia. nie padam. myślę,
wszystko po to, aby
oddać zalegające
ciepło. przestać się bać pustych przestrzeni,
a sen z
tobą w tle rozciągać przez
granice możliwiości. nie sądziłem,
że kilka
popękanych chwil pochyli mi głowę
nad interpretacją znaczeń. wtulony w
słowa
z niedowierzaniem odkrywam prawdę
niewierzących w przyjaźń twoją z moją.
...czy to jest przyjaźń czy to jest kochanie
/oddać zalegające ciepło. przestać się bać pustych przestrzeni/, zamieszkać puste przestrzenie i będzie ok! Jak zwykle jestem na tak!
zgłoś
podoba się piosenka i wiersz też zaciekawił :)
zgłoś
pod kątem spoglądamy na własne słabości, marzenia są oparciem, a zalegające w nas ciepło... Twoje wiersze zostają na dłużej gdzieś w środku duszy...;-))) zabieram ze sobą...... " zalegające ciepło ".... ;-))) i z uznaniem punkt
zgłoś