rozmawiamy o świetle Vermeera
nad nami niebieska
niedorzeczność
nieborzeczność
niebo rzeczy
znalezionych zagubionych
wyrzuconych
nie do rzeki Pantarhei
nie do rzeki Lete
zanurzonych
w chłonną pamięć
niebo rzeczy zatrzymanych
na mieliźnie czasu
odczytuję z powietrza
linie papilarne twojego uśmiechu
zapominam o zlicytowanych latach
zapominam o nieśmiertelności
jest tylko
naga pestka ciała w granacie nocy
i szorstki śmiech przebudzonej Persefony
Dziewczyna z perłą rozchyla zdumione usta
Kobieta z wagą przyglada nam się spod opuszczonych rzęs
zanurzeni w świetle Vrmeera
w rzece Pantarhei
w rzece Lete
strząsamy mrok w zbyt otwarte oczy
zarażona ironią czasu
wznoszę brwi -
panie Vermeer
niech pan zatrzyma
to grzeszne światło -
Mam nadzieję, że masz więcej takich wierszy. Bardzo mi się podoba
zgłoś
za Krzymo:) uwielbiam Vermeera tak na marginesie.
zgłoś
Ja też - zagubić się w jego świetle to czysta rozkosz. Dziękuję za komentarze.
zgłoś
ja tutaj mam następujacy problem: zastanawiam sie czy nie powinno być pantarhei (panta rhei), aczkolwiek erudyta ze mnie żaden i być może jest rzeka panharei albo pantharei a może przekłamanie w tekście jest zamierzone. co do reszty tekstu - bardzo dobra druga, takoż czwarta i końcówka
zgłoś
Rzeczywiście powinno być pantarhei - coś mi się przy łączeniu poprzestawiało. Dzięki ogromne, bo u polonistki to podwójny wstyd ;)
zgłoś