Ostatnich promieni
Na horyzoncie czerwieni
Krew zalewa ten nagi błysk...
Panu Ciemności
Nie potrzeba jasności
Do niego należy ten szkarłatny świt...
Księżycem oświetlany
Przez nikogo niechciany
Na zawsze pozostanie w...
Mej zamglonej pamięci
Nie ukryję niechęci
Jaką darzę ten nędzny świat...
Mroczny w otchłani
Pozostaje zapomniany
Lecz niedługo to się zmieni
Świat utonie w czerwieni
Wolę niech tonie w błękicie obdarza sowicie nadzieją spokojności ukojeniem, ferią radości naiwną wiarą wstania niezwyciężonościa trwania w nieskończonym mrożnym kosmosie igrając bogu na nosie... pzdr.:)
zgłoś
Tadziu Miciński wziąłby Cie drogie dziewczę na uczennicę bez namysłu, bez mrugnięcia okiem:> Tylo, że to już czasy jakby nie te. Renesansowi pseudomłodopolskich smętów "mówię zdecydowane raczej nie". Długa rzecz przed Tobą.
zgłoś
ps. "odchłani" pisze sie raczej: otchłani. Jak nie stoisz najlepiej z polską składnią i ortografią polecam uwadze prostszą znacznie wersję łacińską:)
zgłoś
Pisarz i poeta okresu Młodej Polski Tadeusz Miciński, zapewne stykał się ze znacznie istotniejszymi kwestiami aniżeli edukacje młodych dziewczyn poszukujących i przymierzających się do "roli" poetki. Mniejsza z tym, każdy może "dosiąść pióra", ważnym jednak jest, by widzieć cel, ze skrupulatnością i uwagą kolekcjonować przymiotniki. Autorka wiedziała niewystarczająco o pewnym dworskim ( chociaż nie tylko) kolorze, reszta szczegółów odmówiła posłuszeństwa. Proszę się nie zniechęcać, coś puka do okienka panienki, interesujący jest tego cień. Pozdrawiam.
zgłoś
A mi się podoba :)
zgłoś
Dzięki ;] Wiem, że są różne gusta, ale miło jak ktoś myśli podobnie.
zgłoś
Och... uwielbiam białe wiersze i mam ich już tak trochę( nie publikowanych), ale koleżanka kocha rymy i wciąż mnie do nich namawia.
zgłoś