|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (11) Proza (1) Fotografia (82)
Pocztówka poetycka (5) O autorze Znajomi (6) Kolekcje (2) | |
Zbiegając z czwartego, często mijała go na schodach.
Świszczący oddech słychać było już na trzecim.
Starszy pan z pierwszego piętra, z laseczką w ręku, z trudem pokonywał stopnie.
Sympatyczny, lubił przystanąć i pogadać.
Nie, nie był z gatunku nudnych, natrętnych gawędziarzy,
których omija się szerokim łukiem.
Jego opowieści pełne autoironii i humoru zaciekawiały.
Dzieje syna przedwojennego obszarnika,
tępionego po wojnie kułaka, można go było długo słuchać bez uczucia znudzenia.
Czasami, gdy gorzej się czuł, prosił o wykupienie lekarstw.
Egzystował dzięki sterydom wziewnym.
Żartował, że przy życiu trzymają go niezbędniki i suplement - rano jeden wdech, dwa, papieros, kawa,
- wieczorem jeden wdech, dwa, kawa, papieros i ... tu zawieszał z tajemniczym uśmiechem głos.
Nieraz przemknęło jej przez głowę - po co ta wieczorna kawa?
W końcu zapytała.
- Ano droga pani: jeden wdech, dwa, kawa, papieros i ... pornos, bo dopóki kasieńka się śni warto żyć. Uśmiechnął się lubieżnie.
- Lubię popatrzeć jak inni się męczą, dodał konspiracyjnie.
Trochę ją rozbawiło, ale i jednocześnie speszyło to szczere wyznanie.
Hmm... zawsze myślała, że wodzi wzrokiem w okolicach jej biustu z powodu niskiego wzrostu... cholera...
:D
zgłoś
...lubię popatrzeć jak inni się męczą... :P
zgłoś
Pozdrawiam.
zgłoś