Podaj mi dłoń,każdego dnia
wiatrem rozsypię drogę,
weź ze sobą piękne sny.
Podaj dłoń każdego ranka
niebo okrywa swe serce
tumanami kurzu
zobaczyć kochany kraj.
Podaj dłoń chwilą będziemy
w raju pełeń zieleni
kwiatkiem we włosach
zatańczę z Tobą.
Podaj mi dłoń kochanie
wyznaniem miłości rysuję
swoje uczucie
w Twoim sercu
na zawsze.
Nie wiem. Mnie nieraz zasmuca taka jakaś niesamowita dzisiaj konieczność wynoszenia przed publiczność wszystkiego, co się tylko napisze, bez troski o to, jakie może mieć miejsce wśród już istniejących literacko tekstów. Tego, co przed czytelnikiem może być tylko banałem, a byłoby naprawdę cenne w życiu, pisane dla jednej osoby. I gdyby przy niej pozostało jako realny dar serca. Niepotrzebującego oklasków. Bo takie wyznanie może być bezcenne w prywatności, kiedy jest wyrazem uczuć. W masowej liczbie traci wiarygodność. W literaturze serio - brzmi naiwnie. Więc liczy się tylko prywatna chęć publikowania. I wychodzi wyznanie w rodzaju: Tłumie czytelników! "Podaj mi dłoń kochanie / wyznaniem miłości rysuję / swoje uczucie / w Twoim sercu / na zawsze". Naprawdę ten druk aż tyle znaczy? No ja nie wiem. Może tak. Może nie. Dobrego.
zgłoś