Wciąż obserwuję kwiaty natchnione,
łaknące aury swojej bogini
oraz zwierzaki czcią rozmodlone,
tęsknie zastygłe, a ja wraz z nimi.
Serce napędzam westchnień dotykiem,
duszę upajam jej kobiecością,
o niej marzenie jest narkotykiem,
ten konglomerat zwie się miłością.
Teren uczuciem jest zastrzeżony,
zazdrość ochroną całodobową,
draństwo i plotka wstęp ma wzbroniony,
szczęście i kwiaty są tu ozdobą.
Przestrzelona inwersja, plus nieciekawe dopełniaczówki. Tekst napompowany, odrealniony - nie podoba mi się.
zgłoś
nie przejmuj się ...to nic nowego u tej Pani... świetny tekst ...:))) pozdr. K
zgłoś
podoba mi się wiersz:))
zgłoś