Zmiana sposobu prezentacji

20 lutego 2011

proza

Toomek
Toomek

Kwiat w dłoni

Historia każdego człowieka jest w zaskakujący sposób przewidywalna.
Początek, którego nie pamiętamy, różnej jakości rozwinięcie i(o ironio!)
jednakowe zakończenie. Ten jakże radosny schemat nie miał żadnego
przełożenia na moje życie. Moja opowieść zaczyna się tam, gdzie powinna
się kończyć. Paradoks? A co na tym świecie nie jest paradoksem?


Karminowa
woda powoli spływała do zlewu. Michał zacisgkał dłoń na żyletce.
Wszystko było idealnie zaplanowane. Julia kończy pracę za sześć godzin.
Dodatkowy kwadrans zajmie jej dojazd. Garść tabletek przeciwbólowych i
szklanka wódki likwidowały ból towarzyszący cięciu. Perfekcjonistą w
każdym calu, nie brał pod uwagę wybitnej złośliwości przedmiotów
martwych.

- Kochanie, nie uwierzysz – tak, to będzie z pięć lat
od momentu kiedy zakochał się w tym głosie – w biurze pękła rura. Akta i
komputery, wszystko poszło na śmietnik. Cieszysz się, że wróciłam?


Nigdy
nie uwierzyłbym, że kloaka zrujnuje moje plany. Moja ukochana
Humanistka zachowała się tak, jak uczyli ją na przysposobieniu obronnym.
Karetka, opaska uciskowa i gorące modlitwy do wszelkich Bogów. Krótki
pobyt na oddziale ratunkowym i skierowanie na leczenie w trybie
zamkniętym, legitymowane (...)

--- cały tekst ---

20 lutego 2011

dziennik

Toomek
Toomek

Nadzieja?

http://www.kwejk.pl/obrazek/04455-a7d8831370f2792.jpg?back=197&id=8
 
W zasadzie sam ten obrazek mógłby
stanowić całość dzisiejszego wpisu. Rewolucje, ogarniające kraje
arabskie powoli zbliżają się do granic Izraela. Rozruchy trwają
już w Libanie, niepokoje społeczne ogarniają Syrię i Jordanię.
Kto obejmie władzę w państwach
ościennych? Historia pokazuje, że po krótkim okresie rządów
liberalnych przychodzą radykałowie. Czy tak będzie tym razem? A
któż to może wiedzieć...
 
Izrael, jedno z najmłodszych państw
nowożytnego świata, od samego początku swojego istnienia balansuje
na krawędzi. Z jednej strony, nie mogą przegrać żadnej wojny,
gdyż to będzie oznaczało koniec ich państwowości. Który z
sąsiadów Izraela uznaje jego istnienie? No właśnie...
Z drugiej strony, zobowiązany
konwencją Genewską IDF stara się przestrzegać Międzynarodowego
Prawa Humanitarnego. Czy można to samo powiedzieć o „bohaterskich”
terrorystach wysadzających się w autobusie pełnym dzieci, czy
zrzucających bomby zapalające na cywilne osiedla? Oczywiście,
daleki jestem od stwierdzenia, że Żydzi prowadzą wojnę rycerską.
 
Teraz powstaje pytanie, jak daleko
państwo może się posunąć, żeby zapewnić bezpieczeństwo
własnym obywatelom? Tutaj, każdy musi odpowiedzieć sobie (...)

--- cały tekst ---

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się