Heh. "[...] Ja wysławiam tego, który siedząc u wezgłowia sparaliżowanej,
nucił jej śpiewane niegdyś wspólnie piosenki z nadzieją, że dźwięk
ich odsłoni jaśniejszą przestrzeń w gęstym mule niepamięci.
Nie zapomniał, jak klęcząc całował niegdyś z drżeniem jej
wyciągniętą rękę, a ona stała przed nim jak topola, z głową
w chmurze włosów, zachwycająco nieobecna i już wtedy żegnająca
go na zawsze". [J. Hartwig, Wierność]
Heh. "[...] Ja wysławiam tego, który siedząc u wezgłowia sparaliżowanej, nucił jej śpiewane niegdyś wspólnie piosenki z nadzieją, że dźwięk ich odsłoni jaśniejszą przestrzeń w gęstym mule niepamięci. Nie zapomniał, jak klęcząc całował niegdyś z drżeniem jej wyciągniętą rękę, a ona stała przed nim jak topola, z głową w chmurze włosów, zachwycająco nieobecna i już wtedy żegnająca go na zawsze". [J. Hartwig, Wierność]
zgłoś
przytulam... nie boli..:))
zgłoś
..i znajdzie takiego ...jak podrośnie ..
zgłoś