Przyglądałam się temu dziś w nocy. Interesujące, bo niewykluczająco się i dyskretnie łączy sprzeczności na pozór nie do pogodzenia. Kto tutaj mówi "piękne", godzi się zarazem na surowość świata, w który wchodzi blask i na to, że to, co przy prawym brzegu fotografii może wyglądać na tysiąc różnych zjawisk: od poprostuliścia, poprzez gwiazdkę z nieba, która dynda na gałęzi, poprzez kotylion itede, itede, ale aż do wisielca. Mniejsza, czy ta zgoda jest uświadamiana czy nie. Lubię piękno nieślepe na własną grozę. I wydaje się, że tutaj takie właśnie jest. Dobrego
p.s. yhm, tak, to rzeczywiście też tu jest/może być; wróciłam, żeby się jeszcze raz przyjrzeć - jest. gwiazdka wydarta niebu jak w wydzierankach, wiesz, tych z papieru - tu byłby ciemny, heh
issa, ciekawa analiza, wiesz, ja byłam ciekawa, czy ktoś zapyta o to coś, o to dyndadełko :) patrząc na całość, w zależności od nastroju możemy sobie wyobrażać, a to liscia, a to wydartą z papieru gwiazdkę, albo o zgrozo - wisielca :)
Dziękuję za podzielenie się swoim odbiorem :)
ja niestety mając na uwadze wichury, które w mieście niosą przeróżne worki i ubrania, starałam się nie patrzeć na to dyndające coś, bo psuło mi wyizolowany z miejskiej cywilizacji obraz.
Darku, fotkę zrobiłam w nijakim lasku tuż za miastem w godzinach rannych. Staram się wybierać porę dnia ze względu na światło i przeważnie jest to poranek lub godziny wieczorne wtedy można uzyskać najlepsze efekty. W tym przypadku, tak jak napisałam w opisie dodałam jeden efekt w programie graficznym / jedno kliknięcie zaledwie /. pozdrawiam
cudne....;))
zgłoś
zjawiskowo !! :))) i stała się jasność .. pozdrawiam :))
zgłoś
jak ze snu... :)
zgłoś
dziękuję za b.miłe komentarze :)
zgłoś
Piekne! :)
zgłoś
Przyglądałam się temu dziś w nocy. Interesujące, bo niewykluczająco się i dyskretnie łączy sprzeczności na pozór nie do pogodzenia. Kto tutaj mówi "piękne", godzi się zarazem na surowość świata, w który wchodzi blask i na to, że to, co przy prawym brzegu fotografii może wyglądać na tysiąc różnych zjawisk: od poprostuliścia, poprzez gwiazdkę z nieba, która dynda na gałęzi, poprzez kotylion itede, itede, ale aż do wisielca. Mniejsza, czy ta zgoda jest uświadamiana czy nie. Lubię piękno nieślepe na własną grozę. I wydaje się, że tutaj takie właśnie jest. Dobrego
zgłoś
p.s. yhm, tak, to rzeczywiście też tu jest/może być; wróciłam, żeby się jeszcze raz przyjrzeć - jest. gwiazdka wydarta niebu jak w wydzierankach, wiesz, tych z papieru - tu byłby ciemny, heh
zgłoś
issa, ciekawa analiza, wiesz, ja byłam ciekawa, czy ktoś zapyta o to coś, o to dyndadełko :) patrząc na całość, w zależności od nastroju możemy sobie wyobrażać, a to liscia, a to wydartą z papieru gwiazdkę, albo o zgrozo - wisielca :) Dziękuję za podzielenie się swoim odbiorem :)
zgłoś
:) i ja dziękuję. Zabrałaś mnie tam.
zgłoś
ja niestety mając na uwadze wichury, które w mieście niosą przeróżne worki i ubrania, starałam się nie patrzeć na to dyndające coś, bo psuło mi wyizolowany z miejskiej cywilizacji obraz.
zgłoś
żeby była jasność - dla tego zdjęcia się zalogowałem z kciukiem ;)))
zgłoś
Robercie, dziękuję :)
zgłoś
przepięknie
zgłoś
rewelacyjnie uchwyciłaś to światło :)))
zgłoś
bardzo serdecznie dziękuję :)
zgłoś
światło może zmienić kontekst każdej fotografii, eksperymentuję ze światłem od jakiegoś czasu, to jedna z moich prób :)
zgłoś
zbyt ładnie -wygląda na kombinowane ;)
zgłoś
Darku, fotkę zrobiłam w nijakim lasku tuż za miastem w godzinach rannych. Staram się wybierać porę dnia ze względu na światło i przeważnie jest to poranek lub godziny wieczorne wtedy można uzyskać najlepsze efekty. W tym przypadku, tak jak napisałam w opisie dodałam jeden efekt w programie graficznym / jedno kliknięcie zaledwie /. pozdrawiam
zgłoś
przepiękne :))
zgłoś
obiecanki..
zgłoś
alcie to nie obiecanki :)
zgłoś