|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (428) Proza (1) Fotografia (134) Grafika (401) Książki (4)
O autorze Znajomi (38) | |
wieczorami siadam w strefie ciszy
i przeglądam
letni zapach twoich dotyków
w dłoniach miałeś tyle pieszczoty
w złotych polach kwitnących łąkach
i zacisznych polanach byłeś mój
wierzę że to nie sen który
przywraca ciepło twojej skóry
mówiłam
zostań na peronie
w przyszłym roku też będzie lato
Delikatnie, lirycznie, Teresko. Ale jakoś tak smutno mi się zrobiło na koniec... Jakby ten cień rozstania zawisł nade mną. I jedną uwagę mam tylko - "polach/polanach" - zbyt blisko brzmiące. Może inaczej jedno? Aha - "w kwitnących" - tu "w" nie jest potrzebne. Widziałabym to tak - "w zieleni pól/kwitnących łąkach i zacisznych polanach" - i już nie wpada na siebie. Chociaż pola są raczej złote w środku lata, więc można pomyśleć inaczej. Buźka :)
zgłoś
Kiedy przychodzi do mnie dobra podpowiedź - korzystam. dziękuję kochanie. Miłego dnia życzę Buziak
zgłoś
Odwieczny temat miłości podany odrobinę inaczej i zaskakującą puentą :)
zgłoś
no tak... pozdr.
zgłoś