3 grudnia 2011

poezja

Teresa Tomys
Teresa Tomys

Jak zegar

 
 
nigdy o nim nie mówię
wciąż mam żal
był taki młody

pamiętam jego martwy uśmiech
białe kalie
i buty wyświecone na glans

może myślał tylko o sobie
nam zostawił smutek
drogę donikąd

walący się dom
i zegar
ale on jak serce ojca
też przestał bić

lajana
3 grudnia 2011 o 09:53

Tak zwyczajnie, prosto, ale aż się zalogowałam, aby napisać, że ten wiersz ma wymiar domu, ogrodu, całego życia. Słowo dotyka lekko w myśl, a dalej już jak instrument poruszany wiatrem... Pozdrawiam.

zgłoś

milena
3 grudnia 2011 o 09:58

pięknie... pozdrawiam

zgłoś

Teresa Tomys
3 grudnia 2011 o 15:09

dziękuję.

zgłoś

Emma B.
3 grudnia 2011 o 15:22

bardzo pięknie wyrażone

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
3 grudnia 2011 o 15:25

Hmm - podoba mi się:)

zgłoś

ezo**
3 grudnia 2011 o 18:11

myślę, że mógłby pozostać sam uśmiech - bez martwy...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się