18 stycznia 2016

poezja

Teresa Tomys
Teresa Tomys

absurd

słabością sen
w nim schody dziurawe
w górę
jakby ku słońcu

dołem czerń krawędzi ziemi
omijam kamień
wchodzę w ciemność
w oddali ogień dławi mnie dym

widzę zerwany most
kwitnący wrzos i mgłę
jak ślepiec szukam twoich rąk
wreszcie otwieram oczy

za oknem mleczny świt

I.2016

mua
18 stycznia 2016 o 13:05

sen nocy zimowej ;))

zgłoś

zuzanna809
18 stycznia 2016 o 19:20

.... tak to właśnie w snach bywa...:)

zgłoś

Teresa Tomys
18 stycznia 2016 o 20:46

to od lat powtarzajacy sie sen...

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
20 stycznia 2016 o 08:48

schody we śnie - skąd ja to znam ? ciekawie wplotłaś do wiersza rymy męskie :) miłego dnia!

zgłoś

Teresa Tomys
20 stycznia 2016 o 09:08

to wieloletnio prześladujacy mnie sen Pozdrawiam

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się