5 września 2010

poezja

Aleksander Selkirk
Aleksander Selkirk

zapętlenie siermiężne (bo nie wszystko musi być jedwabne)


leżenie pod górą trupów
to ciche zajęcie ani mru mru
chociaż krew zalewa a ciepło
zamienia się w sztywny chłód
 
sołtys Krakowski rachuje na palcach
szesnaście ciał wszystko się zgadza
ubił interes wydał ich na rzeź
gdy oddali ostatnią srebrną łyżkę
 
Szmulek nocą wypełza spod trupów
myśli szuka ubrań bez plam krwi
potem szybko wzdłuż skraju lasu
przez opłotki do zagrody Krakowskiego
 
patrzą na siebie a żaden nic nie wie
że drugi nic nie wie prócz troski o siebie
jest to nagły impuls sołtys chowa Szmula
w stajennym schowku na długie trzy lata
 
gdy kończą się wojny smutna bywa radość
Szmul wyjeżdża wdzięczny swemu zbawcy
Krakowski ugina się pod nieznośnym ciężarem
tego co ludzie wiedzą i czego nie wiedzą
 
znajdą go rano na miejscu starej zbrodni
powiesi się na krzywym dębie będą wyły psy
po latach posadzą mu drzewko w Jerozolimie
drzewa mają oczy i pamięć lepszą od ludzkiej
 
 
 

Jarosław Trześniewski
5 września 2010 o 12:11

Chyle czoła Aleksandrze. Bardzo .

zgłoś

Wanda Szczypiorska
5 września 2010 o 13:28

No tak.

zgłoś

Marion
5 września 2010 o 14:02

Historia pewnie jakich wiele, choć nie wszystkie miały taki finał. Los bywa szyderczy. "drzewa mają oczy i pamięć lepszą od ludzkiej" Czasem poeta jest jak drzewo... Dziękuję.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się