na plaży w Ste. Maxime


Kevin był pulchniutkim barokowym aniołkiem
ziarenka piasku na gołej pupie lśniły w słońcu
moja trzyletnia córka stawiała z nim babki
 
ale to mama Kevina - wysmukła grecka bogini
w stroju topless – wpadła mi w oko
jak na Angielkę była wyjątkowo ładna
 
wśród wielojęzycznych rozmów plażowiczów
stojąc za matką Kevina w kolejce po lody
chwaliłem w myślach zjednoczoną Europę
 
niosąc w dłoniach dwa plastykowe kubeczki
usłyszałem jak nieznajoma zawołała po polsku:
Kevin chodź tutaj mam dla ciebie loda
 
wiedziony impulsem stwierdziłem odkrywczo -
o pani z Polski – odburknęła coś pod nosem
wróciła do leżaka i pospiesznie założyła bluzkę
 
za dużo pewnie było tej nagości
poza tym słońce grzało niemiłosiernie
moja córka popatrzyła na mnie:
tato znowu nabroiłeś
 
 

Wanda Szczypiorska
2 sierpnia 2010 o 20:49

Nie przegadał - opowiedział. Opowiedział, jak starym dobrym znajomym z zastrzeżeniem, żeby nie powtarzać żonie.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
2 sierpnia 2010 o 21:57

Swietna opowieśc i kawal b., dobrego wiersza. I ja znam takowe odburkniecia z autopsji:):) A Angielki niestety mało urodziwe, Polki zdecydowanie - tak:):)

zgłoś

Waldemar Kazubek
7 sierpnia 2010 o 09:48

Ot gawędziarska swoboda... niezłe

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się