|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (4) Dziennik (3) Fotografia (7) Grafika (2)
Pocztówka poetycka (4) O autorze Znajomi (1) | |
Zmiana sposobu prezentacji
W bez śnie rozbijam się,
rozpływam w urodzaju na sen.
Głupia ta noc,
rozprysła mi przed oczami.
Karawan zasłonił ludzkość,
wzlatuję już bez granic.
Wspinam się beztrosko
coraz niżej, coraz głębiej
zanurzam dłonie
ramiona, serce
nierealnie przegryzam i smakuję
ciało spokojnie umiera
dusza gwałtownie wzlatuje
Usiadłem [kiedyś]
z boginią poetów
do [wielkiej] wieczerzy
z upadłych artystów
by wspólnie
odebrać im nieśmiertelność
wyostrzyć podpis
własnych słów
dłonie do ust
niewidome,
wibracje obłędu
złączone w ciche jęknięcie
przykładam
a usta przepite jadem
szepczą –
wieszają rozdarte wnętrzności
na płotach
szepczą –
suche oczy w proch rozbiegłe
tchnieniem
czerwcowego optymizmu
