Zmiana sposobu prezentacji

Złudzenie

W bez śnie rozbijam się,
rozpływam w urodzaju na sen.
Głupia ta noc,
rozprysła mi przed oczami.
Karawan zasłonił ludzkość,
wzlatuję już bez granic.

Zaczytanie

Wspinam się beztrosko
coraz niżej, coraz głębiej

zanurzam dłonie
ramiona, serce

nierealnie przegryzam i smakuję

ciało spokojnie umiera
dusza gwałtownie wzlatuje

Pakt

Usiadłem [kiedyś]
z boginią poetów

do [wielkiej] wieczerzy
z upadłych artystów

by wspólnie
odebrać im nieśmiertelność

wyostrzyć podpis
własnych słów

czerwcowe małeco

dłonie do ust
niewidome,
wibracje obłędu
złączone w ciche jęknięcie
przykładam

a usta przepite jadem
szepczą –
wieszają rozdarte wnętrzności
na płotach
szepczą –
suche oczy w proch rozbiegłe
tchnieniem
czerwcowego optymizmu

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register