|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (511) Proza (226) Dziennik (9) Fotografia (279) Grafika (73) Książki (14)
O autorze Znajomi (1) | |
na początku dotyka ją lekkie zagubienie
spłoszone numery autobusów giną
i trzeba wracać taksówką, albo udawać że zna się
jakikolwiek numer telefonu
zaraz potem przychodzi bezradność, jałowość
pozabierali... zabrali... ukradli... oni...
gdzie są moje? nie ma ? jak ?
(coraz trudniej dobrać słowa)
później staje się małą dziewczynką
ile masz lat?- siedem -odpowiada, nieudolnie
walczy ze sztućcami, je rękoma
nie poznaje własnego odbicia
rozmawia z siostrą zza szyby
nie ma imienia
w końcu traci ,,dzisiaj", leży
monosylaby płyną
oczy wciąż są wilgotne
Piękny wiersz:)Co za moc!
zgłoś
nie bede oceniala tego wiersza Florku...sadze ze pisanie go bylo dla ciebie tak bolesne, jak ostania strofa ! ale nie placz juz kochanie,chociaz chcialabym miec takiego rozmazanego syna..:))
zgłoś
szel- ale to nie o Mamie, to o jej Mamie, to o śmierci mojej ukochanej Babci ( Mama odeszła 5 m-cy później)
zgłoś