13 lipca 2011

poezja

Florian Konrad
Florian Konrad

Głębsze

patrzysz na nią- trzydzieści lat, fuckable 
wyrywa mięśnie, podskórne witraże 
brokat wślizguje się w opuszczone ciało
 
brak substancji do transferu osobowości 
musisz nadać jej imię, powiedzieć, kiedy może 
dotykać, kłaść łzy i śliskie pocałunki 
  
poprawia imię, akt urodzenia, wypuszcza pąki 
kalendarz jest pełen nowych świąt 
które może obchodzić na różowo, na słodko 
wznosić toast imbirowym piwem, perfumami 
  
klej spływa po szpilkach 
nieprzełkniętym jabłku Adama 
on umiera, głęboko, gubi się w żyłach
 
jest teraz w drugim stadium, bezdomna, twarda
przygarniasz, rozciągasz prześcieradło 
próbujesz polizać

Szel
13 lipca 2011 o 15:08

Florek!! cos tu zgubiles bo zostal jeno kle kot:))))

zgłoś

laura bran
13 lipca 2011 o 15:20

faktycznie coś z tym kłem nie tak, całość klei się :)

zgłoś

Florian Konrad
20 lipca 2011 o 16:56

klej! mój mistejk!

zgłoś

q
4 sierpnia 2011 o 17:58

smacznie opisane, bardzo na tak!

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się