23 lutego 2011

poezja

Florian Konrad
Florian Konrad

Lunatykon

ostrze- zalążek przekwitania
pod włosami lęgnie się pragnienie
ciebie, szyi i tycjanowych śladów
 
rozsypane szkiełka- tęczówki (pułapka na mnie)
niżej, aż do przetrącenia karku
 
zostawiam ci tępy portrecik, noc, wolność
stygnięcie i grymas- żółtą maskę
na dole mój zamaszysty podpis
 lubieżność w płowiejących deskach
 
tyle prezentów prawie za darmo. wystarczyło
być uległą. krzepnięcie niewiele kosztuje
 
zabieram zapach, widzisz? 
kolejna brudna data 
kradnę z niej imiona do nowej wyliczanki
 

gabrysia cabaj
23 lutego 2011 o 11:52

to kolejny, który się czyta

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się