29 lipca 2012

poezja

Florian Konrad
Florian Konrad

Trzy kolorowanki

staruszek pochyla się. kadź pełna najlepszych trucizn 
w worku- anonimy, pożółkłe sprawozdania
łamie kruche kostki. i wszystko do pieca. nie skwierczy 
ciemny płomyk odbija się na twarzy
 zapach ziół w powietrzu 
samochody wjeżdżają w ścianę ognia 
 
młodych nie ma w gnieździe, nauczyły się latać
pozbierałem piórka. jedne złamać
drugie wbić pod skórę
innymi pisać listy na brzegu kałuż
zgnuśnieć, obrócić czyjś dom w gruzy
 
popielaty kocur zakradł się przez okno
coś drży w pajęczynie, włochate i lepkie. boi się
kot strąca ze stołu szklankę ze srebrnym płynem
 przez chwilę, w ciemności szumi morze
zapalam światło, piasek zasypuje pokój
martwy kot wyrzucony na brzeg, porwane nici 
słońce mnie razi. wstało zbyt wcześnie 

Szel
29 lipca 2012 o 23:57

nie rozumiem skad te samochody w ostaniej strofce, ale czy ja musze wszystko rozumiec Florciu ? najlepsza dla mnie jest trzecia kolorowanka chociaz to tez czysty surrealizm :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się