Niedogaszony pet
stróżką wypuszcza
dym do góry
swąd spalonych
choć tlących się
marzeń
lekki podmuch
rozwiewa obraz
zmróżone oczy
wciąż tkwią w iluzji
kadr utrwali chwilę
rozwianych marzeń
czy złudzeń nie ujrzysz
niedostrzegalny ślad ulotności
a teraz niknie i resztka dymu
żar gaśnie już
zmróżone oczy
wciąż wpatrzone
no tak,można pozazadrościć;w zwykłym pecie umieć ujrzeć obraz ulotności:życia,marzeń... Great!!!
zgłoś
Nie zazdroszczę, cięte siekierą wersy, zero płynności. Może warto coś przemyśleć, zmienić?
zgłoś
Dzięki,nieco poprawiłem,ale niestety jestem czystym amatorem i piszę intuicyjnie.To taka moja forma wyrażania I oderwania od szarości życia.Przez te nieskładne wersy czuję się nieco lepszy i przenoszą mnie one jakby w inny,lepszy świat. Oczywiście cenię fachowa krytykę choć solennie obiecuję NIEPOKORNOŚĆ
zgłoś
Liczy się chęć rozwoju, wrażliwość. Warsztat przyjdzie z czasem. Dobre lektury mogą być przydatne. ;) Nie odsyłam do Słowackiego ani do Młodej Polski ale np Dehnel, Macierzyński, Hartwig. Próbuj. Pozdrawiam.
zgłoś
J jeszcze, skoro już słuchasz. Be złośliwości, ale czy nie przypomina ci to przypalania zioła? Ogarnij powtórzenia, tak na początek.
zgłoś