fanka
pomyślałem
albo jakaś dawno zapomniana
ofiara szkolnej namiętności
a ona szła za mną
już od dłuższego czasu
miała swój urok
wysoka szatynka
rosnąca w gniewie
zatrzymywałem się
obserwując z niepokojem
jak zbliża się
coraz ciemniejsza
w irytacji
chłód jakim emanowała
zamieniał krew w krę
dopadła mnie w końcu
wybuchnęła
topiąc w potopie
swojego szaleństwa
wtedy dopiero w pełni zrozumiałem
czym jest poezja
w jakim języku
należy rozmawiać
z pierwszą
wiosenną
burzową chmurą
wnoszę, że w staroprowansalskim..
zgłoś
Ja na szczęście od jakiegoś czasu jestem blond, ale myślę, że też w tym języku porozmawiam :)
zgłoś
czy rozmowa z tą szatynką to dobry pomysł, nie jestem aż taka przekonana ale ... poeci widać lubią szalone ;)
zgłoś
alt art; w każdym języku, pod warunkiem, że jest to język poezji!
zgłoś
Nesca; jeśli to tleniona blondi obawiam się że dojdzie wcześniej czy później do konfrontacji - ale podobno z tego powstaje Sztuka! :)
zgłoś
LadyC; swój swego zawsze rozpozna....:)
zgłoś
absynt...a jaśniej?
zgłoś
tańczymy taniec deszczu do chwili / aż on nadejdzie/ wierząc w to /że jesteśmy jego przyczyną //;)
zgłoś
absynt; abstrahując (cokolwiek to znaczy...) od wieku w jakim funkcjonujemy na podstawie dowodu - przecież bohaterką wiersza jest w i o s e n n a b u r z a (!) a właściwie wiosenna chmura burzowa - ile dałbyś jej lat? to dużo ciekawsze pytanie....drobiazgowość czasami zasłoni uniwersalia, szerszy horyzont rzeczywistości...
zgłoś