|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (317) Dziennik (100) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (6) O autorze Znajomi (62) | |
nauka zaczyna się wcześnie
koślawy bieg między gęstymi
domami i upadek
jak pierwszy krok
można pojąć rozkładanie ramion
łącząc palce i podkurczając
nogi wzbić się
jeszcze nie wiesz co później
bo zderzenia
ale powtarzanie uczy coraz
precyzyjniej regulować prędkości
po wielu latach powracający sen
jest jak seks lub jazda rowerem
teraz uciekam polami tuż nad ziemią
trochę bojąc się chwili
że mnie noc poniesie
i dokąd
.
Jakoś od razu skojarzył mi się z kasiąballou:))))
zgłoś
no, Wieśniaku - mam kilka powracających - ten o lataniu ewoluował tak, że w ostatnim, kilka nocy temu, nie byłam sama w czasie ucieczki...
zgłoś
a jak z lądowaniem;)))
zgłoś
no jak? lądowanie w łóżku:))
zgłoś
idealne:))))
zgłoś
dziękuję za podpięcie zawrotne;)
zgłoś
przecież już mówiłam, że często mnie inspirujesz, W.
zgłoś
:)))))))))))))))))))))))))))
zgłoś
tak się nie śmiej szeroko, bo koszmarnie przeżyłam Twoje Wielopole;)
zgłoś
Często mi się śniło, że latam i robię to z taką lekkością i swobodą, że po przebudzeniu się wydawałoby się, że wystarczy tylko lekko podskoczyć do góry... Ostatnio rzadziej się śni... Więc prawie wcale nie podskakuję...
zgłoś
ja musiałam się nauczyć bardzo wcześnie - teraz umiem we śnie, tylko mam lęk wysokości, który objawia się zawrotem głowy i przeniósł się do realu...
zgłoś
oczywiście zawrót głowy , na ten duet trumelkowy.
zgłoś
hej, Jerzyku!
zgłoś