|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (317) Dziennik (100) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (6) O autorze Znajomi (62) | |
O przyszłej niepełnosprawności
gdy upada ukochana osoba na przykład na czworaka
na przykład na rwę kulszową trzeba poruszyć oporne
niebo i ziemię więc wsiada się na szczęście w sprawne
auto którym się jedzie na łeb na szyję szukać pomocy
skąd tyle siły w człowieku że betonują się odtąd
dotąd szlakowe i dziurawe drogi a w mózgu aż świeci
z zegarkiem tykającym w brzuchu trzeba żyć podwójnie
za dwa sumienia naraz już kiedyś tak było nie mówię
że słońce większe i dzień dłuższy to wielka bzdura
a ja śpiewająco zdawałam egzamin z tamtej zwykłej
pełnosprawności oraz że cię nie opuszczę ani bydląt
twoich głodnych ani siana do zbioru ani łoża ni kuchni
.
jak wyżej:-))
zgłoś
oczy jak pustynia - jak wyżej:))
zgłoś
Nikt nie wie skąd tyle sił o które się nie podejrzewamy nawet, a one czekają na swój czas i dobrze że tam są nawet jakby się miały zmarnować bezużytecznością:)))
zgłoś
bo to były drzemiące siły, Wieśniaku:)
zgłoś
O rany jaki ja jestem Wieśniak:)))). Dopiero zauważyłem że podpięty do mojego wierszyka. Dziękuję GLC raz jeszcze:)))))
zgłoś
to ja dziękuję, że mnie zapylił Twój krótki, nie pozorny wierszyk:)
zgłoś
Jest wiersz!
zgłoś
ale nie ma imprezy, Jarku.
zgłoś
Podpięty? Sądziłam, że to autentyczne tragiczne wydarzenie i miałam się zapytać jak się Jan czuje. Jeśli kreacja, to bardzo sugestywna.
zgłoś
to nie kreacja, Wando...chociaż... - a o mężu ostatnio w prozie...
zgłoś