u schyłku ziemi niedbale położę
skradzione serca ukryte gdzieś
zanurzę dłonie w pochyłym i wiotkim
świecie leniwym wśród łask Twych wbrew
wszystko co liczne przybywa w tęsknocie
wolne od zasad i trwałych urazów
otoczę ciepłym uśmiechem spokojnie
utrwalę klatka po klatce obrazu
tego w swe ramy nie zamknie czas ten
pędząc naprzeciw przygodzie
aurą uśmiechu zaczyna się dzień
jak co dzień tak nie przystępny
po krótkim śnie
Całkiem przyjemne wynurzenia .
zgłoś
Bezsenność często powodowała powstanie pięknych wierszy i sprzyjała najśmielszym marzeniom. Efekt - Twoje wersy.Aż miło czytać.Podziwiam kobiecą wrażliwość !
zgłoś
piękne, też bym tak chciał ;)
zgłoś
podoba się
zgłoś