Zmiana sposobu prezentacji
Sniło mi się wszystko
Jaśmin
Byskawica
Mam taki widok z dachu
Na otwartą rane miasta
Okrąg ronda jak zaciśnięta pętla
Zazstygam przy lustrze
Wiem, że drży dłoń przy skroni
Świt przekracza wszystko
Samotne sekundy wykrzywiły usta
Miłośc brzmi miękko
I boli.
Nic tak nie boli jak niepewność.
Wtedy w tamtym mieście byliśmy tylko nadzy.
Rozebrani ze wstydu, szukaliśmy siebie w białych przescieradłach.
Oddech to nie wszystko
Mam już krótkie włosy
W kolorze bursztynu
Przeszło przeze mnie morze
Byłam wczoraj ostateczna
Jak list miłosny
Jak zamknięcie drzwi
Ta szczelina
To otwarta rana moich ust
To jest taka lekkosć
Jak cisza
Nawet Ty, tak bliski, nieskończony
Ubierasz nas w brak
Wybaczam Ci nieobecność
Naprawdę.
Deszcz rozpacza na szybach okien
Czy można być bliżej, jeśli przesiąkniemy odwrotnością wydarzeń?
Śmierć zna też skróty
jest prawdziwa bitwa
pod drzwami
czeka skulony dzień.
tak łatwo odejść od siebie
nawet Ty
jakaś siłą nie podejdziesz bliżej
mogę Cię tylko widzieć
chcę tylko śpiewać
śpiewać
boleć
bo w tej małej przestrzeni
zasiany jest ból
otwarte cierpienie
pustka porzuconych ciał
nie piłam
głucho w szkło
spadło serce
zamarzł w locie uśmiech
(...)
--- cały tekst ---
