Wiersz poronny

to miał być zaszczuty wiersz o ostatnim przykazaniu centaura
w którym miałem drzeć kartki rajstopy i staniki
wylewać zbiorniki retencyjne wódki ropy i napalmu
tudzież ostrym narzędziem zadawać rany cięte celem samookaleczenia
przy okazji ciesząc poczytalność blaskiem wszystkich niezaprzeczonych

nawrotami zamazanych godzin
pełgać swój tlen w condominium pragmatycznych ulic
które nocą wyglądają jak strony z oszczerczego kalendarza
i przewlekać drogę pańską mędrców Talmudu

aby nikt nie pomylił mojego języka
z nieprzytomnym półświatkiem parafrenii
któremu wszystko jedno
gdy gałęziami nasłuchuje
półszeptów zardzewiałej ziemi

bo w końcu orgazm czyni spokojnym
a każde zwierzę post coitu jest smutne

to nie moja wina że nie ma dramatycznych księstw
i brak mi męstwa by przyłożyć szkło do zafarbowanej miski gołębiarza

mam oczy a milczę
mam uszy a ziewam -
nie znam gościńca do wysokogatunkowego czyśćca

jestem idylliczną sentencją o lędźwiach Troi

Jarosław Jabrzemski
16 lipca 2011 o 11:57

Tak!

zgłoś

Zofia Welke
16 lipca 2011 o 14:45

z calej listy wierszy akurat ten wpadl mi w oczy i ciesze sie ze tu zagladnelam zeby go przeczytac :)

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
16 lipca 2011 o 14:55

super, po prostu genialny.

zgłoś

Miladora
16 lipca 2011 o 14:59

Świetne, von B. Ale pytanie - "miał być/miałem drzeć" - musi być to powtórzenie? ;) Dobrego... :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się