Mój Różewicz

mam trzydzieści dwa lata
i
nie wiadomo czy ocaleję
nie wiadomo czy już ocalałem

samotność
komunizm
nowotwór
Armagedon
to tez są czułe słówka
tylko z innej bajki

człowiek
rodzi się i umiera
po drodze jest gladiatorem
zadowalając się
imitacja tabletek od bólu zębów
kluczami do nieistniejących zamków

wychodząc naprzeciw
prawdzie
sprawdza wszystkie okna i zawory
by mieć gdzie
ułożyć zmęczenie
zmienić skarpetki
opluć lustro

mam trzydzieści dwa lata
i...
( to nieistotne )

Withkacy
20 maja 2011 o 23:36

Bardzo dobrze podane. Podoba mi się

zgłoś

Michał
20 maja 2011 o 23:38

imitacją?)

zgłoś

Leszek Sobeczko
20 maja 2011 o 23:45

niepokojący, dobry, różewiczowski

zgłoś

agnieszka_n
20 maja 2011 o 23:46

/samotność komunizm nowotwór Armagedon to tez są czułe słówka tylko z innej bajki/- trafne spostrzeżenie. Cały wiersz rewelacyjny. Pozdrawiam.

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
20 maja 2011 o 23:47

"Wnet tez świtać poczęło, Tadeusz zmęczony Jak na męża przystało, legł dupą do żony" Niezły jest ten tekst, ale to nieistotne. Popracuj nad wersyfikacją. Z pozdrowieniem punktuję.

zgłoś

gabrysia cabaj
21 maja 2011 o 07:58

z przyjemnością plus

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się