Ifigenia

nie rozumiem dlaczego Lukrecjusz ubzdurał sobie
że zostałam zabita na ołtarzu w Aulidzie –
co prawda mój ojciec i ten błazen Kalchas
chcieli mieć gest Abrahama
lecz na szczęście
bogowie nieraz lubią się powtarzać

jedynie dla próżności Artemidy
o mały włos nie poszłam w ślady Kaina
choć całą sobą pokochałam Orestesa
nawet chciałam zostać dla niego prawdziwą kobietą
(nie widziałam w nim jeszcze brata jednak w porę wyjaśniło się)

a cóż obchodza mnie postępki
Klitajmestry i Elektry
choć powinny
lecz nie potrafię
taka jestem

wyobrażam sobie czasami
iż obwołano mnie
Safoną Hypatią lub Hildegardą z Bingen
ale na dobra sprawę
nie pozwolono mi nawet być
skromną Katarzyną von Bora u boku jakiegoś wielkiego Luthra
nie wspomnę już o przebudzeniu
mojego przeterminowanego dziś
łona

oczy jak pustynia
18 kwietnia 2011 o 09:15

dużo fajnego...:-)

zgłoś

-
18 kwietnia 2011 o 09:54

Twórca Pana rangi odwołujący się aż do 13 - tu imion quasi bohaterów, wymieniający ich w każdej strofie, moim zdaniem czyni to z przekory niewiadomego pochodzenia. Wiedza niekiedy staje się uciążliwą, zwłaszcza ta pochodzenia encyklopedycznego, nie pozwala ona poecie na morficzny związek z tym, co O N chciałby powiedzieć. Więc tym razem nie ma wiersza. Nie szkodzi. Poczekamy. U tego poety warto. Cenię twórczość Pana, bez zaślepienia. Proszę wybaczyć.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się