|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (761) Proza (10) Dziennik (77) Fotografia (10) Grafika (18)
O autorze Znajomi (52) | |
gdyby Sylvia Plath nie istniała
należałoby ją wymyślić
lub po prostu
spłodzić w pijackim amoku
na złość takim facetom jak ja –
niestety ujadanie tej suki słychać na całej Elm Street
a moje zatyczki do uszu są za słabe
więc ciągle się czepiam
o to że ogórek nie śpiewa
gdybym miał niewzruszona pewność
iż nieboszczyk Charles Bukowski
na samą myśl
że mógłby z nią przypadkiem robić te rzeczy
zamykał się w swoim mieszkaniu na cztery spusty
i drżał przerażony
a na widok jej opiętego tyłka
ogarniała go funkcjonalna impotencja
to dałbym na mszę za jego duszę
choć nie wiem czy był praktykującym katolikiem
czy miał chociażby katolicki pogrzeb
bo chyba nie
dlatego
przestałem pić alkohol i kawę
nie solę potraw nie słodzę herbaty
a większość wolnego czasu
spędzam w przydomowym ogródku
jednak ona wytrwale
włamuje się do moich przedrannych snów-
ma niekłamaną ochotę na epizod
rodem z Ostatniego tanga w Paryżu
dwie pierwsze znakomite, końcówka znacznie gorsza, ale i tak dobry tekst
zgłoś
za littlepiggyem ;P. Dodaję punkcik
zgłoś
Bardzo dobry wiersz.
zgłoś
huh, jakaż bliskość semantyczna z moim Do Sylvii Plath. Też nie lubię tej kozy. A Bukowsky - nie, nie był.
zgłoś