* * *

13 listopada 1994 roku
dwadzieścia minut po północy
w pokoju na czwartym piętrze
warszawskiego hotelu Felix
petując dzień o parapet snu
odszyfrowałem
trzy prawdy bez mała ostateczne
(nihilizm cynizm sofizm)
po czym podzieliłem je
przez głód
chleba słowa miłości
i otrzymałem ocenę celującą
z rachunku strumienia
oraz trochę zimnej herbaty i bezsenności
(ale tylko na trochę)
 
dwadzieścia jeden godzin później w Olsztynie
po spóźnionej o dobę kolacji
pasmo moralnego hałasu
nie dało się przekonać
że istnieją jeszcze
ciężko doświadczone
spóźnione dary

Margot
30 grudnia 2010 o 20:39

Coś w sobie ma ten wiersz...

zgłoś

stateless
31 grudnia 2010 o 11:03

za Margot, ale te dary jakoś mi brzmią niewłaściwie w tamtym miejscu , ostatnie dwie linijki bym zmieniła, ale to moje zdanie

zgłoś

RENATA
16 marca 2011 o 13:18

skoro zyjesz to dało

zgłoś

uff
25 czerwca 2011 o 19:23

Do cynizmu z nihilizmem dorzuciłabym jeszcze - za W. Allenem - sarkazm i orgazm. Całkiem pyszny komplet :)

zgłoś

alt art
13 listopada 2012 o 11:52

ani się obejrzałeś, i strzeliła osiemnastka..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się