List Jérôme’a d’Ermlanda do Jane Mallory Birkin albo czytanie z "Księgi Wyjścia"

teraz już mam za swoje
więc pobłogosław mi Ty
który rządzisz
mięśniem szczęki Livyathana
 
albowiem głos zwany przez niektórych
senéh Sabaoth Da'at Sefirah
naprawdę nazywa się Serge Lucien Gainsbourg -
wiem bo to on właśnie mnie posłał
 
więc jestem posłany
więc jestem ciągle wykrochmalonym prześcieradłem
kiedy moje usta leżą
pod twoim kroczem
 
jako żeśmy oboje wyszli z Księgi
niczym pies żula - śmieciarza za orszakiem pogrzebowym starego królestwa
jesteśmy na wskroś nielegalni
zawsze jakaś trzecia strona medalu jak nieszczęście i Opatrzność
jak de Robespierre i David jak Muzy i Furie
 
22 X 2012

Florian Konrad
30 października 2012 o 14:50

Naprawdę dobre, fajna piosenka - Je T'Aime....Moi Non Plus-bo rozumiem, że do niej jest też odniesienie- ale tego pana z tytułu nawet w Googlach nie znalazłem :( podobnie jak znaczenia fragmentu kursywą... Gnój mi wyrzucać, a nie poezję czytać :)

zgłoś

Jérôme d’Ermland jest bytem powołanym do życia przeze mnie. Francuskie "Jérôme" to łacińskie "Hieronymus". A "d’Ermland" znaczy tyle, co "z Warmii". "senéh" - krzew gorejący, "Sabaoth" - Pan Bóg zastępów, "Da'at Sefirah" - jedenasta, ukryta Sefira w kabalistycznym drzewie zycia, wiedza...

zgłoś

Florian Konrad
31 października 2012 o 14:18

dziękuję za wyjaśnienie

zgłoś

Konrad Redus
30 października 2012 o 23:09

wielkie

zgłoś

tadik
1 listopada 2012 o 10:36

przemyślane...

zgłoś

tadik
1 listopada 2012 o 10:37

i na wysokim poziomie:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się