22 kwietnia 2011

poezja

Slawrys
Slawrys

mój krzyż

Kiedyś napewno odejdę
wolny z marzeniami
niespełnionego życia
 
choć wolałbym jako proch
porwany wiatrem nieść się
gdzie ludzi nie spotkam.
 
Pewnie postawicie krzyż
z napisem - niech brzmi:
miłość! lub kochał !
 
ale napewno, choć pragneliście
nie cierpiałem, bo wybaczałem
bez żalu spoczne na wieki.
 
Mój Pan dał mi wiarę
i kiedyś będę wbrew waszej woli
miał święty spokój
           w śmierci i popiołach uczuć

An - Anna Awsiukiewicz
22 kwietnia 2011 o 12:51

Wiesz Gabrysiu--też tak czasami czuję, ale co będzie gdy Sławek faktycznie odejdzie--gdy faktycznie jest pod hipnozą( a to jest możliwe). Co powiemy potem? Może całe to pisanie będzie pamiątką po jakiejś prawdzie? Dla mnie też to jest jakieś nieprawdopodobne--jakiś matrix.Czas pokaże-.To jest smutne pomimo wszystko.

zgłoś

Slawrys
22 kwietnia 2011 o 13:06

dzięki Anno, po to pisze to wszystko, metody działania i jak to się tworzy, czy ktoś w to uwierzy - nie wiem. Jeśli opisując to wszystko zmuszę ich do zmiany, żeby innym tego nie robili to już będzie sukces. W jakiś sposób muszą mi zaprzeczyć i zadać kłam. To będzie moim sukcesem.

zgłoś

Ewa Żurowska
22 kwietnia 2011 o 12:52

wielki plus

zgłoś

Slawrys
22 kwietnia 2011 o 13:07

miło mi, za ten wielki...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się