pod płaszczem z mroku
i mgłą nad stopami
mijam
opustoszałe wstęgi ulic
przymierzam cienie
niewidzialnych twarzy
w rtęciowych poświatach
zgarbionych latarni
jestem punktem
niknącą w oddali
niezapamiętaną datą
pod płaszczem z mroku
i mgłą nad stopami
mijam
opustoszałe wstęgi ulic
przymierzam cienie
niewidzialnych twarzy
w rtęciowych poświatach
zgarbionych latarni
jestem punktem
niknącą w oddali
niezapamiętaną datą
"Jesteś kartką z kalendarza Zagubiona gdzieś pomiędzy szufladami I ulicą na której co dzień Uciekałem między latarniami"
zgłoś
Pięknie to ujęłaś, lepiej niż ja...
zgłoś
nie Ty jeden...
zgłoś
Zbyt wielu z nas...
zgłoś
Ten wiersz jest genialny:) Ulotność chwil to to, co kocham najbardziej :)
zgłoś
Miło...:)
zgłoś
a ja myślę, że peel nieco kokietuje - bo jeśli niezapamiętaną datą, to o kimże ten wiersz? o tej. której się nie pamięta? lub czy wiersze się pisze dla zapomnianych? ;)))
zgłoś