7 kwietnia 2014

dziennik

ZGODLIWY
ZGODLIWY

Do drzwi zamkniętych piszę...

Było 182... i nie wiadomo kiedy się zrobiło 181... po angielsku, cichaczem... bez uprzedzenia... niby nic wielkiego, świat się nie skończył, niby piszę do zamkniętych drzwi... niby to nie ma celu... ale piszę, bo chcę napisać, bo mam prawo, bo nie musi przeczytać ten do którego piszę, bo nie musi wiedzieć, że piszę... bo czasem jest taka wewnętrzna potrzeba pogadania do zamkniętych drzwi... tak myślałem, że znam trochę świat i dobrze znam kilka osób... przykre jest w taki sposób uświadomić sobie, że się pomyliłem... tylko przykro - nic więcej.

Jan Łukaszewski
7 kwietnia 2014 o 07:38

Czasem trzeba porozmawiać do zamkniętych drzwi. Znam to dobrze. Także się tak gorzko pomyliłem. Bardzo osobisty tekst. Moich tekstów nigdy nie czytają ich adresaci

zgłoś

ZGODLIWY
12 kwietnia 2014 o 22:49

Moje dzienniki są zawsze osobiste -bywają bardziej od tego :) pomyłka ma polegała na założeniu, że akurat ta osoba ma odwagę cywilną... ech, szkoda gadać :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się