4 lutego 2013

dziennik

ZGODLIWY
ZGODLIWY

piaskownica

Wyłaziłem z domu, czy deszcz, czy ukrop. Właziłem tam, choć tak naprawdę to nie lubię piasku. Właziłem, uśmiechałem się i udawałem, że dobrze się kurka bawię. Lepiłem babki, sprzedawałem piaskowe lody w kształcie foremek.
Wszystko tylko dlatego, że ona tam była, spoglądałem ukratkiem i mimowoli na jej warkocze, zwinne rączki i bajeczny uśmiech. Jak ja się cieszyłem, że tam jest.
Tego dnia obsypała mnie piaskiem, tak trochę, tak bezboleśnie, ukradkiem. Powiedziałem jej, że to nieładnie, niegrzecznie. Mogła powiedzieć przepraszam czy coś. Nie, ona prychnęła i uznała, że zmyślam.
Pokazałem jej język... bo wytrzymać nie mogłem tego. Jak bardzo ją podziwiałem w tej piaskownicy, tak bardzo chciałem żeby ideałem będąc, była uczciwa... chciałem by  została w oczach mych ideałem... tak chciałem.
Już tam nie przychodzi.


Przecież wciąż tak naprawdę jesteśmy ciągle jeszcze dziećmi.

zuzanna809
4 lutego 2013 o 15:44

oj, oj, czyżby? Czy dzieci nie są od nas mądrzejsze? A przynajmniej szczere...?:):)

zgłoś

ZGODLIWY
5 lutego 2013 o 10:24

Są szczere. Ale mnie o dziecinne zachowania chodzi. Powszechnie znane wypieranie się "to nie ja!", fochy na pierdoły, obrażanie się na amen (choć to mija szybciej niż się pojawia), i to dziś jesteś moim najlepszym kolegą a jutro wrogiem nr jeden (pojutrze znów kolegą) itd.

zgłoś

ZGODLIWY
5 lutego 2013 o 10:25

O tą stronę natury dziecęcej chodził mi w tym wpisie

zgłoś

zuzanna809
5 lutego 2013 o 20:44

aż się wstydzę, bo to banał, ale gdybyśmy zatrzymali w sobie dziecko, z tą jego wrażliwością, ciekawością, łatwością gniewania się i wybaczania...::) I tak dalej...:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się