28 kwietnia 2011

poezja

Withkacy
Withkacy

Niekarany bandyta



od kiedy
wymyślono słowo przepraszam

śmierć
stała się bardziej uniwersalna

teraz wiem
dlaczego ludzie umierają
jedni na serce inni żołądek

sąsiad przepraszając rodzinę
pokonał Małysza z okna

doskonaląc zbrodnię






P
28 kwietnia 2011 o 20:51

właśnie się miałem słowem za to słowo pisane, zabierać - bardzo się podoba, treściwie, wykończenie super.

zgłoś

Withkacy
28 kwietnia 2011 o 20:54

Dzięki

zgłoś

agnieszka_n
28 kwietnia 2011 o 21:52

Witek, po przeczytaniu twojego wiersza mam takie zdanie w głowie: "Przepraszam, że żyję. To już się więcej nie powtórzy. "...Drastyczny mam obrazek w głowie...takim wierszem można wyżymać psychikę... JESTEM POD WRAŻENIEM !!!

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
29 kwietnia 2011 o 13:52

Co za moc! Ciekawe czy oparte na faktach?

zgłoś

Withkacy
29 kwietnia 2011 o 13:58

pewnie się dowiesz, An ;)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
29 kwietnia 2011 o 14:44

Co to znaczy? Mam nadzieję że to już było, bo mam jakieś czarne myśli po tym Twoim komentarzu:)

zgłoś

RENATA
29 kwietnia 2011 o 13:52

pokonał Małysza udając Ikara ..b mi się podoba wiersz ..nawet powiedział przepraszam

zgłoś

Paweł P.
29 kwietnia 2011 o 14:52

prawdopodobnie zbyt dobry! Po pierwszym przeczytaniu byłem zawiedziony, ale jednak przeczytałem jeszcze kilkanaście razy i stwierdziłem, że z trzech ostatnich wersów można ułożyć operę mydlana na 4000 odcinków. Sprzedasz mi prawa do pomysłu? ;p

zgłoś

Withkacy
29 kwietnia 2011 o 15:21

Paweł, dla Ciebie, zawsze , wszystko i wszędzie z wyjątkiem przepraszam :))

zgłoś

Mirek Dębogórski
29 kwietnia 2011 o 23:40

Podoba mi się. Troszkę refleksji z drobinką ironii. Pozdrawiam

zgłoś

Withkacy
1 maja 2011 o 21:48

Mirku, to prawda. Oprócz, tego orędzia, trzeba przyznać, że przeprosiny nie zawsze skutkują w sensie lekarstwa. Za przykład może posłużyć przykład pewnej kobiety z Cicinatti. Złożyła ona pozew o rozwód, ale mąż argumentował, że troszczy się o nią, czego dowodem jest chociażby ofiarowany jej bukiet czerwonych róż. Sąd mimo wszystko udzielił rozwodu powódce. Dlaczego? Udowodniła, że mąż usiłował jej wepchnąć te róże do gardła. Cóż... wybrał dość osobliwą drogę do serca swojej żony :) - pozdrawiam

zgłoś

Ame
30 kwietnia 2011 o 21:30

nigdy nie będę przepraszać, bo żyję pełnią...;-))) czytałam wcześniej Twój wiersz - myślisz pisząc, używasz mało słów, a to w wierszach smak wytrawnego wina....;-)))

zgłoś

Withkacy
30 kwietnia 2011 o 22:14

Dziękuję, zapamiętam, że lubisz wytrawne wino :)

zgłoś

Ame
30 kwietnia 2011 o 22:19

;-)))

zgłoś

Paganini
7 maja 2011 o 11:59

Jestem zdecydowanie na tak, działasz na struny w człowieku i poruszasz myśli.

zgłoś

Darek i Mania
8 maja 2011 o 09:31

obawiam się że dalej niż małysz nie skoczył -zastanowił :)

zgłoś

Paganini
1 czerwca 2011 o 23:55

Coś niesamowitego, nawet nie wiem co napisać. Ten wiersz to magia, magia.

zgłoś

Amaranthia
1 czerwca 2011 o 23:58

Świetne...Mnie też zatkało.

zgłoś

Withkacy
2 czerwca 2011 o 11:03

Miło Cie gościć, dzięki.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się