opuszczony dom wyje tęsknotą
w odbiciu księżycowej szyby
czerstwy chleb
nagi chłód piersi
w konturach nocy
smukłe ramiona drzew
oczekujemy świtu
żaląc się do wiatru
opuszczony dom wyje tęsknotą
w odbiciu księżycowej szyby
czerstwy chleb
nagi chłód piersi
w konturach nocy
smukłe ramiona drzew
oczekujemy świtu
żaląc się do wiatru
Wiele słów Witoldzie i obrazów wiele w każdym. A na "wyje" patrzę niejednoznacznie i też to przyjmuję, bo podobnie jest głodne. Pozdrawiam
zgłoś
I do mnie Twój wiersz trafia Witku... Pozdrawiam
zgłoś
Samotność, pustka, rozmowa z wiatrem, sam często piszę o takich emocjach więc wiersz do mnie trafia. Podoba mi się. Pozdrawiam.
zgłoś
Bardzo mi się podoba.
zgłoś
wiersz piekny.pozdrawiam
zgłoś
Dziękuje za odwiedziny
zgłoś
Jestem zachwycona.Kilkoma słowami tak wiele objete:)))
zgłoś
Nastrój jesienno wietrzny. Przesłanie czytelne:-)
zgłoś
Hmmm...klimatycznie...Jest moc! :) Pozdrawiam.
zgłoś
krótko i na temat.
zgłoś
Kurcze i ta atmosfera często wracam.
zgłoś
kiedyś napisze jak powstał
zgłoś