Chopin w dymku czyli komiksowy tryptyk dla Artura

Chopin w dymku czyli komiksowy tryptyk dla Artura
Arturowi Nowaczewskiemu

1.Wrzeszcz Plac Komorowskiego.
może żal, że Janusz Christa nie tworzył w Nowym Jorku albo w Filadelfii.
jego komiksy osiągałyby dzisiaj zawrotne sumy na aukcjach.
Kajko i Kokosz przebiliby fistaszka i innych bohaterów kreskówek.
wyczekiwani w każdy wtorek i czwartek w „Głosie Wybrzeża”

działali na wyobraźnię małych chłopców z placu broni , między ulicami
Dubois i Karola Marksa (dzisiaj generała Józefa Hallera).
nie słuchających wtedy muzyki poważnej ,ani Chopina, ani wykładów
Schopenhauera .między zabawą w podchody a zbieraniem kapsli.

2. Oliwa ul. Artura Schopenhauera
na starym willowym osiedlu brak tabliczki z nazwiskiem jednego
z członków resursy kupieckiej w wolnym mieście. wiecznie
spacerującego w ogrodzie opata .czy wtedy zakwitały magnolie
bez nich erystyka zdaje się być jałowa , najczystsze powietrze

wniebowstąpi .co do tego nie ma sporów. mniejsza o szczegóły
przecież nie istniała wówczas fotografia, ani stenotypia
bez nich na nic portrety pochmurnego jegomościa z brodą i bakami
a magnolie będą kwitnąć jak kwitły. pozostaną dialogi.


3.Warszawa ul. Królewska
kończy się warszawski wielkanocny festiwal Ludwiga van Beethovena .
na bilbordach wielkie afisze .komiks z Chopinem i Schumannem
w dymkach zapis rozmowy :Robertowi zdaje się, że Fryderyk naśladuje Ludwiga ,
ten drze papier nutowy i gubi klucz wiolinowy co otwierał hasło

do sonaty bez nut . jak teraz maestro zagra w drodze do metra
na placu bankowym symfonię, co rozlewa się w gorącej czekoladzie
Wedla. leci gęsta i aż drży ponad wibracje przejeżdżających autobusów,
dudnieniem podziemnej kolei , po wklęsłą kopułę złotych tarasów.

Wanda Szczypiorska
26 maja 2010 o 13:01

Pal licho duże litery, dobrze że są przynajmniej kropki. Lubię taką długą frazę, malowanie obrazu szerokim pędzlem. Obraz jest realistyczny, jak Pan Bóg przykazał, może Hockney, może Sasnal, wolny od pretensjonalnych udziwnień. To lubię.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
27 maja 2010 o 22:32

Dziękuję:)

zgłoś

Mirka Szychowiak
30 maja 2010 o 00:55

Rzeczywiście, ta zamaszystość sprzyja czytaniu, nie ma czkawki, jst jednak dość ciasno, bo Pan albo przecinki stawia po spacji albo nie robi spacji po przecinku:) Ale to drobiazgi techniczne, ten wiersz z muzyką w tle, z historią, "wyciągniętą" na potrzeby "dzisiaj" - ujmujące. Ten "sędziowski" - bardzo "branżowy"

zgłoś

Jarosław Trześniewski
1 czerwca 2010 o 18:57

Dziękuję :) błagam tylko nie Pan , Jarek:):) Mea culpa co doi interpunkcji ,coś źle wkleiłem. Pozdrawiam serdecznie !

zgłoś

Wojciech A. Maślarz
20 czerwca 2010 o 18:23

Lubię komiksy. Nawet jeśli są to wiersze:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się